Gdańsk oknem na świat

Niemalże synonimami na przestrzeni historii są pojęcia Gdańsk i transport morski. Od zarania własnej ponad tysiącletniej historii stolica Pomorza Gdańskiego powiązana była z gospodarką opartą o morze. Dziesięć stuleci po pierwszej wzmiance o grodzie nad Motławą powoli wykuwają się nowe synonimy: Gdańsk i transport kontenera oraz Gdańsk i kontener-transport. Niemałe znaczenie na taki stan rzeczy dysponowała ciężka i racjonalna praca instytucji i przedsiębiorstw partycypujących w obrocie portowo-morskim oraz każdych budujących branżę TSL. Niechybnie i firma Helena TS zapisała swój udział w historii gdańskiego i trójmiejskiego biznesu.

Tysiąc lat temu, w co trudno dziś uwierzyć, statki oddziaływały głęboko w nurt potoku Siedleckiego, jaki dziś tylko w jednym miejscu nie jest kompletnie skanalizowany. Port morski położony gdzieś w okolicach Zamczyska gościł słowiańskie i skandynawskie stateczki, a potem przejęte z Niemiec i Niderlandów kogi. Nikt w owym czasie nie znał zrozumień takich, jak kontener-transport, nikt nie myślał o transporcie kontenera, cały transport morski opierał się na sile ludzkich mięśni. Jak wielki dystans dzieli te czasy od Głębokowodnego Terminalu Kontenerowego dumnie goszczącego najogromniejsze statki kontenerowe świata.DSC_0560

Przedtem jednak Gdańsk na dobre (a wraz z nim firmy spedycyjne takie jak Helena TS) włączył się w główny bieg światowego transportu morskiego, bez liku było w jego dziejach zawirowań. Wprzódy polskie załogi opuściły gród paląc go w XI w., późnej podźwignięte ze stagnacji gród spalili w 1308 roku Krzyżacy, by w końcu sami ulec woli polskiego króla oraz sprawom mieszkańców grodu nad Motławą – w 1466 w wyniku II Pokoju Toruńskiego, gród stanęło wejściem dla międzynarodowego handlu morskiego, dla wymiany towarowej drogą morską pomiędzy Polską, a Anglią i Niderlandami oraz całym światem. Choć nikt wówczas nie śnił o takich technologiach jak transport kontenera, nikomu do głowy nie napływały usługi jak kontener-transport, to Gdańsk urósł w siłę przez transport morski, na tyle, że jego budżet był w XVI w. chwilami większy od skarbu całej Polski!

Okazałość nigdy nie trwa wiecznie, tak było i w przypadku Gdańska. Odcięty w wyniku aneksji od Polski i zaplecza gospodarczego gród ten podupadł. Duże spichlerze pustoszały, bogactwo umykało z miasta, a po dawnej chwale zostawały tylko wspomnienia. Jeszcze dołożyły się do tego tragedie nazizmu, II Wojny Światowej i zdawało się, że po Gdańsku jako wielkim ośrodku transportu morskiego nie pozostanie nic więcej, jak tylko zbiór zapisków w historycznych bibliach.

Na szczęście dla siebie i Polski Gdańsk powrócił do macierzy. Zrujnowany, z kompletnie nowymi obywatelami miasta, niepewny swej gospodarczej przyszłości miasto rosło jednak systematycznie, nabierając dawnej siły i wigoru. Nikt tu jeszcze nie planował transportu kontenerów ani powiększonych usług w ramach serwisów kontener-transport, ale już rozwijał się przeładunek towarów drobnicowych i masowych. Rosło miasto, rosła Polska i Europa, a więc i potrzeby logistyczne, które zaowocowały budową jednej z najistotniejszych inwestycji w historii Gdańska: Deepwater Container Terminal, który bardzo szybko stał się największym w Polsce terminalem kontenerowym scalając się, a wreszcie przełamując czarodziejską barierę 1 miliona TEU rocznie.

Tak natychmiastowego postępu i tak wielkiego powodzenia nie spodziewał się nikt.Wygrana terminalu pociąga za sobą dalsze zdarzenia. Konieczna staje się rozbudowa centrum logistycznego, linii kolejowych, usług transportu drogowego (transport kontenera), zaawansowanych serwisów TSL, jak kontener transport oraz każdej infrastruktury, suprastruktury, rozwiązań prawnych i biznesowych służących rozwojowi transportu morskiego.